piątek, 10 grudnia 2010

Czas ucieka....


Rysunek Andrzeja Mleczki ( internet)
Starość nie radość , młodość nie wieczność , trzeba żyć dalej , bo to konieczność ... :))



Cytat:
> Starość
> Idę ulicą - ktoś mi się kłania.
> Oddaję ukłon - znam przecież drania:
> Ta twarz, ten uśmiech i ten błysk w oku..
> To miły facet, znam go od roku.
> Jakże u diabła on się nazywa?
> ...Dziura w pamięci. Czasem tak bywa.
> Wtedy myśl smutna w głowie się rodzi:
> Nic nie poradzisz - starość przychodzi.
> Z trzeciego piętra schodzę radośnie,
> Bo w kalendarzu ma się ku wiośnie,
> No i spaceru gna mnie potrzeba
> Zwłaszcza, że słońce i błękit nieba..
> Gdy już po parku idę alei
> Nagle pot zimny koszulę klei,
> Bowiem pytanie w głowie mi tkwi:
> Czy aby kluczem zamknąłem drzwi?
> W śpiesznym powrocie znów myśl się rodzi:
> Nic nie poradzisz, starość nadchodzi.
> Siedzę i czytam.
> Nagle myśl żywa
> Jakimś pragnieniem z fotela zrywa.
> Robię trzy kroki, staję przy szafie
> I jak to cielę na nią się gapię...
> Pojęcia nie mam po co ja wstałem?
> Czego tak bardzo i nagle chciałem?
> Oj, coraz bardziej mi to już szkodzi,
> Że ta nieszczęsna starość nadchodzi.
> Jadę na urlop, prasuję spodnie,
> Żeby wśród ludzi wyglądać godnie.
> Biorę walizkę, pędzę nad morze....
> Lecz tam miast śledzić dziewczyny hoże,
> Zamiast podziwiać plażowe akty...
> ...Czy wyłączyłem wtyczkę z kontaktu?
> Może dom spłonął? Strach we mnie godzi.
> Tak to jest kiedy starość nadchodzi.
> Żeby nie znaleźć się kiedyś w nędzy
> Zaoszczędziłem trochę pieniędzy.
> W dużej kopercie, zamkniętej klejem,
> Dobrze ukryłem je przed złodziejem.
> I teraz... Już od paru miesięcy
> Nie mogę znaleźć moich tysięcy.
> Ech nie pojmiecie tego wy młodzi
> Jak milo żyć gdy starość nadchodzi.
> Pomimo moich najlepszych chęci
> Nie zawsze mogę ufać pamięci.
> Więc by jej pomóc, a przez nią sobie
> Czasem na chustce węzełki robię.
> A potem jeden Bóg wiedzieć raczy
> Co który węzeł ma dla mnie znaczyć?
> Choć mi się nawet nieźle powodzi,
> Wciąż mam kłopoty. Starość nadchodzi.
> Dwa razy dziennie - raz po śniadaniu,
> A potem w obiad, po drugim daniu
> Zażywam leki, tabletki białe:
> Cztery połówki i cztery całe.
> Często się pieklę (bom nie aniołem),
> Gdy w obiad nie wiem czy rano wziąłem
> Tę gorycz klęski wątpliwie słodzi
> Wiedza, że oto starość nadchodzi.
> Żuję kolację - w niej polędwica
> Me podniebienie smakiem zachwyca.
> Pogodnie dumam o tej starości....
> Czy ona musi stale nas złościć?
> Przecież jest piękna. Masz sporo czasu..
> Chcesz iść nad wodę albo do lasu,
> To sobie idziesz - nikt ci nie broni,
> Z łóżka zbyt wcześnie też nikt nie goni,
> Bowiem nie musisz gonić do pracy
> Jak wszyscy twoi młodsi rodacy.
> Co prawda wigor z wolna przekwita,
> Lecz po co wigor u emeryta?
> Podwyżki pensji już nie wyprosisz,
> Należną gażę poczta przynosi...
> Spokojnie patrzysz jak świat się zmienia,
> Gdyż wiek ci daje mądrość spojrzenia...
> Więc wiwat starości!
> Niechaj nam służy,
> Nawet gdy trochę chwilami nuży.
> Bowiem - jak sądzę - w tym jest rzecz cała,
> By jak najdłużej ta starość trwała...

3 komentarze:

  1. Genialne!!!
    Uśmiałam się do łez, przeczytałam ponownie i znów się popłakałam:)
    Mam nadzieję, że nie przyjdzie czas, gdy mnie takie prawdy już śmieszyć nie będą:)

    Ps. Lawendowy skończony-rzuć mistrzowskim okiem i bądź bezwzględna!
    Ściskam mocno***

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam na moje noworoczne Candy!
    http://maka-sol-woda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Moniko:) Rzuciłam na Twoje prace ,,wielce mistrzowskim ":D:D okiem i zachwyciłam się bardzo ... wcale to mi nie wygląda na początek takiej zabawy :) jeśli tak jest:), to jest to Twój mistrzowski początek :))

    Milka212 , dziękuję za zaproszenie , na pewno zajrzę/.,.:)

    OdpowiedzUsuń