poniedziałek, 31 stycznia 2011

Cieszyn-fotoreportaż





























Ostatniego dnia pobytu w górskim klimacie , odwiedziłam miasto Cieszyn . Obeszłam starszą, zabytkową część miasta, dokładnie przyglądając się odnowionym fasadom starych kamienic. bardzo spodobała mi się Starówka , czyli Rynek Starego Miasta . Klimatem przypomina mi położony w górach Tyrolu ,Innsbruck , niewątpliwe wpływy cesarza , Franciszka Józefa sięgały po Cieszyn :).
Tak więc :
Cieszyn (czes. Těšín, łac. Tessin, niem. Teschen) – miasto powiatowe w województwie śląskim, nad rzeką Olzą, na Pogórzu Śląskim. Historyczna stolica Śląska Cieszyńskiego. Miasto leży na granicy z Republiką Czeską i do czasu wprowadzenia postanowień układu z Schengen (21 grudnia 2007) było tam zlokalizowane największe drogowe przejście graniczne południowej Polski.

Na zdjęciach jest Cieszyn po stronie polskiej i Cieszyn po stronie czeskiej. Przejście graniczne znajdowało się po jednej i drugiej stronie mostu. Ciekawa jestem ilu odważnych , odważyło się je pokonać bezpośrednio przez Olzę, ale nie wątpię , że kiedyś zasieki z drutu kolczastego skutecznie to uniemożliwiały.
W polskim Cieszynie zachowały się zabytkowe kościoły ,widoczne na zdjęciach Św Krzyża i św Marii Magdaleny . Bogate fasady kamienic , świadczą o zamożności dawnych mieszczan. Na dziedzińcu kościoła św Krzyża , malownicza szopka , ze św Franciszkiem . Ciekawe sklepienia przejść pomiędzy kamienicami , trochę ,,zaplecza" , zdjęcia Olzy i mostu , gdzie informacja , że to już Czechy , główna ulica , a przy niej Muzeum . Nie tak daleko rynek i ratusz , pusto , zimno i pozamykane , bo sobota i Czesi odpoczywają.
A po stronie polskiej ,,hulanki i swawole" :))) wszystko pootwierane i tętniące życiem , bo sobota i wreszcie wolne :))) Zdjęcia po kolei z polskiej strony , a dalej za granicą ...Intrygujące były witryny sklepów , zarówno po polskiej , jak i czeskiej stronie. Zauważyłam pewne podobieństwo tematyczne wystaw , chodzi o puchate , pierzaste sowy :) A na dodatek , w jednej z czeskich aptek na wystawie były wyeksponowane skrzydła... może anioła ? ,ale bez anioła . Trudno mi sobie wyobrazić przez co On tam przeszedł.....
Jedna z witryn polskiego sklepu z biżuterią , świeciła własnym światłem :)) błyskało od szklanych ozdób Jablonexu , więc przejść obok niej obojętnie...., zwłaszcza kobiecie :), bardzo trudno :). Zdjęcie tej witryny niestety nie pokazuje pełnego uroku połyskujących cyrkonii.
AHOJ :D

5 komentarzy:

  1. Zapomniałam już, jakie to miasto jest ładne ... Zdjęcia naprawdę piękne. Aż miło powspominać wcześniej odwiedzane miejsca. Dziękujemy za tę wirtualną wycieczkę. Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh żałuję ze nie wiedziałam wczesniej :) zaprowadziłabym Pania do cudownej herbaciarni :) nastepnym razem prosze dać znać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiedźmo droga :), gdybym to ja wiedziała że ktoś do mnie zagląda z Cieszyna :) Byłam kilka godzin , wróciłam z powrotem do Wisły w góry. Piękne miasto, z pewnością jeszcze odwiedzę Cieszyn , a na pewno wcześniej umówię się w herbaciarni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Więc następnym razem jesteśmy umówione :)

    OdpowiedzUsuń