sobota, 18 grudnia 2010

Zimowe dekoracje cd










Nowe zawieszki z plexiglasu, zimowa sceneria za oknem , a u mnie fruwają na nich motyle :) i spoglądają ptaki, kwitną haftowane kwiaty. Dla dzieci też .... coś co może mieć w tle niebo , lub pełne słońce. Misie zimą śpią :)

środa, 15 grudnia 2010

Galeria Autorska Andrzeja Mleczki


Andrzej Mleczko to mój ulubiony rysownik i w dodatku z Krakowa :), gdzie bardzo chciałam studiować grafikę na Akademii Sztuk Pięknych i już prawie , byłam blisko tego celu :) . Jak zwykle, sprawdziło się powiedzenie ,,chcesz rozśmieszyć Pana Boga , opowiedz mu o swoich planach :):))
Tu podaję adres , gdzie można obejrzeć jego rysunki , uważam , bez poczucia humoru , życie byłoby strasznie ponure i nudne. GALERIA AUTORSKA ANDRZEJA MLECZKI

niedziela, 12 grudnia 2010

Dla dzieci






Przegląd ostatnich prac dla dzieci. Pudełko Baby blue z metalową ramką na imię dziecka . Pudełko jest na dole cieniowane w dwóch kolorach błękitu i bieli, widoczne słoje drewna.Na krawędzi wieka , koronka malowana z pomocą szablonu. Poniżej obrazek Miś ( kolaż) w dekorowanych ramkach i dwa dekoracyjne owalne pudełeczka. Jutro dołączy do tych prac zegar dla dzieci. Dzisiaj już nie zdążyłam zrobić zdjęcia. W końcu to niedziela i czas leniuchowania. Pozdrawiam :))
Zegar z ilustracją Beatrix Potter. Tarcza zegara w formie gotowej naklejki , ilustracja Królik (scrapbooking), w tle papier w groszki , również scrapbooking. Zegar w całości lakierowany na połysk . W narożnikach złote, geometryczne reliefy .

piątek, 10 grudnia 2010

Czas ucieka....


Rysunek Andrzeja Mleczki ( internet)
Starość nie radość , młodość nie wieczność , trzeba żyć dalej , bo to konieczność ... :))



Cytat:
> Starość
> Idę ulicą - ktoś mi się kłania.
> Oddaję ukłon - znam przecież drania:
> Ta twarz, ten uśmiech i ten błysk w oku..
> To miły facet, znam go od roku.
> Jakże u diabła on się nazywa?
> ...Dziura w pamięci. Czasem tak bywa.
> Wtedy myśl smutna w głowie się rodzi:
> Nic nie poradzisz - starość przychodzi.
> Z trzeciego piętra schodzę radośnie,
> Bo w kalendarzu ma się ku wiośnie,
> No i spaceru gna mnie potrzeba
> Zwłaszcza, że słońce i błękit nieba..
> Gdy już po parku idę alei
> Nagle pot zimny koszulę klei,
> Bowiem pytanie w głowie mi tkwi:
> Czy aby kluczem zamknąłem drzwi?
> W śpiesznym powrocie znów myśl się rodzi:
> Nic nie poradzisz, starość nadchodzi.
> Siedzę i czytam.
> Nagle myśl żywa
> Jakimś pragnieniem z fotela zrywa.
> Robię trzy kroki, staję przy szafie
> I jak to cielę na nią się gapię...
> Pojęcia nie mam po co ja wstałem?
> Czego tak bardzo i nagle chciałem?
> Oj, coraz bardziej mi to już szkodzi,
> Że ta nieszczęsna starość nadchodzi.
> Jadę na urlop, prasuję spodnie,
> Żeby wśród ludzi wyglądać godnie.
> Biorę walizkę, pędzę nad morze....
> Lecz tam miast śledzić dziewczyny hoże,
> Zamiast podziwiać plażowe akty...
> ...Czy wyłączyłem wtyczkę z kontaktu?
> Może dom spłonął? Strach we mnie godzi.
> Tak to jest kiedy starość nadchodzi.
> Żeby nie znaleźć się kiedyś w nędzy
> Zaoszczędziłem trochę pieniędzy.
> W dużej kopercie, zamkniętej klejem,
> Dobrze ukryłem je przed złodziejem.
> I teraz... Już od paru miesięcy
> Nie mogę znaleźć moich tysięcy.
> Ech nie pojmiecie tego wy młodzi
> Jak milo żyć gdy starość nadchodzi.
> Pomimo moich najlepszych chęci
> Nie zawsze mogę ufać pamięci.
> Więc by jej pomóc, a przez nią sobie
> Czasem na chustce węzełki robię.
> A potem jeden Bóg wiedzieć raczy
> Co który węzeł ma dla mnie znaczyć?
> Choć mi się nawet nieźle powodzi,
> Wciąż mam kłopoty. Starość nadchodzi.
> Dwa razy dziennie - raz po śniadaniu,
> A potem w obiad, po drugim daniu
> Zażywam leki, tabletki białe:
> Cztery połówki i cztery całe.
> Często się pieklę (bom nie aniołem),
> Gdy w obiad nie wiem czy rano wziąłem
> Tę gorycz klęski wątpliwie słodzi
> Wiedza, że oto starość nadchodzi.
> Żuję kolację - w niej polędwica
> Me podniebienie smakiem zachwyca.
> Pogodnie dumam o tej starości....
> Czy ona musi stale nas złościć?
> Przecież jest piękna. Masz sporo czasu..
> Chcesz iść nad wodę albo do lasu,
> To sobie idziesz - nikt ci nie broni,
> Z łóżka zbyt wcześnie też nikt nie goni,
> Bowiem nie musisz gonić do pracy
> Jak wszyscy twoi młodsi rodacy.
> Co prawda wigor z wolna przekwita,
> Lecz po co wigor u emeryta?
> Podwyżki pensji już nie wyprosisz,
> Należną gażę poczta przynosi...
> Spokojnie patrzysz jak świat się zmienia,
> Gdyż wiek ci daje mądrość spojrzenia...
> Więc wiwat starości!
> Niechaj nam służy,
> Nawet gdy trochę chwilami nuży.
> Bowiem - jak sądzę - w tym jest rzecz cała,
> By jak najdłużej ta starość trwała...

wtorek, 7 grudnia 2010

Na biurko



To dwa zestawy na biurko, z dekoracjami vintage. Myślę że praktyczne i estetyczne , w każdym razie odpowiednie dla pana , lubiącego naturalne drewno, z odrobiną fantazji .

niedziela, 5 grudnia 2010

Zimowe dekoracje cd







Nie leniuchowałam zbytnio, troszkę prac wykonałam , to efekty ostatnich działań. Pojemnik w kolorze blue aviator ( bardzo podoba mi się , nazwa tej farby) sekretarzyk na korespondencję lub biżuterię , w różyczki, oczywiście kolejne bransoletki z motylem i z arabeską i na koniec coś dla dzieci , serce z aniołami . W wolnych chwilach też odpoczęłam i zaczytałam się w książkach, gotowanie pozostawiłam córce, ona to uwielbia , więc niech jej talent kulinarny się nie marnuje :). Po kolei to wygląda tak :

sobota, 4 grudnia 2010

Aby do wiosny :)


Dziś odkryłam z radością , że choroba mnie opuszcza , poczułam się na tyle lepiej ,żeby przeczytać zaległe artykuły w ulubionych tygodnikach , zajrzeć do telewizora i z ulgą go wyłączyć:) Mam też ochotę zacytować dowcip w wykonaniu Krzysztofa Kowalewskiego , przeczytany w gazecie telewizyjnej, przepraszam za mocne słowa , ale zdarza się , że z takimi postawami spotykam się dosyć często, w różnych sytuacjach , po włączeniu telewizora także :) .Nawiązuje to, do opowiadania we wcześniejszym poście, o Koniku polnym i mrówce :) A było to tak w wywiadzie z Krzysztofem Kowalewskim : cyt,, A jeśli mowa o żartach, to wczoraj kolega opowiedział w teatrze dowcip, który jest odzwierciedleniem naszego mentalnego zdziczenia. Dosyć mocny , uprzedzam .Przyszedł człowiek do kawiarni i się rozgląda, bo czuje straszliwy smród. Smród kupy. Jest pusto, tylko przy jednym stoliku siedzi facet. Gość podchodzi do tamtego klienta i pyta : ,,Przepraszam czy pan się zesrał?" . A tamten ,,Tak, a o co chodzi ? " .

Tak śmieszne, że aż się płakać chce. Dlatego zamieszam rysunek Andrzeja Mleczki z internetu, na otarcie łez :))))